Premier League

31 strzałów rywala, a i tak zabrakło kilku minut do zwycięstwa…Brentford 1-1 Manchester United

Manchester United wywiózł ze stadionu 15 drużyny Premier League jeden punkt i…powinien się z tego cieszyć. Brentford oddał w kierunku bramki United aż 31 strzał, a i tak zabrakło naprawdę niewiele do…zwycięstwa Diabłów.

Od samego początku ze strony Brentford mieliśmy więcej konkretów, po ofiarnym dograniu Wissy, Lindelof musiał wybijać piłkę tuż sprzed bramki Onany, a w 24 minucie Toney obił słupek. Podopieczni Thomasa Franka zagrozili też po rzucie rożnym, ale niepilnowany Wissa źle złożył się do uderzenia i nie pokonał Onany.

Gospodarze przejęli inicjatywę i to oni tworzyli sobie kolejne sytuacje. Strzał Toneya sprzed pola karnego został zablokowany, po rzucie rożnym Zanka obił poprzeczkę, a w 35 minucie po jednym długim podaniu Toney miał sytuację 1 na 1 z Lindelofem, którego następnie minął, ale oddał zły strzał. Wissa miał jeszcze jedną okazję, ale jego ekwilibrystyczne uderzenie było niecelne.

W 42 minucie doczekaliśmy się pierwszego celnego strzału w meczu, jego autorem był Marcus Rashford. Piłka jednak skończyła w dłoniach Flekkena. Swoim celnym strzałem odpowiedział Brentford, główkował Lewis-Potter, Onana pewnie chwycił.

Na drugą połowę nie wyszedł już Raphaela Varane, powodem była najprawdopodobniej kontuzja. Zmienił go Harry Maguire. United zaczął mocnym strzałem Bruno Fernandesa, ale oddanym z bardzo dalekiej odległości i Flekken nie miał problemu ze złapaniem piłki.

Później mieliśmy popis dwóch bramkarzy, najpierw Flekken obronił sytuację Hojlunda, który uderzał na wślizgu po dograniu Fernandesa, a kilkanaście sekund później Onana obronił sunący po ziemi strzał Yarmoliuka, a następnie zdołał się podnieść i obronić dobitkę Roersleva. Chwilę później piłka spadła w polu karnym pod nogi Wissy, ten huknął z woleja, ale piłka tylko musnęła słupek. To był 20 strzał Brentford w tym spotkaniu. United na tym etapie miał tych strzałów…6. To tylko oddaje jak ten mecz przebiegał.

W 70 minucie znów nie udało się pewnie wybić piłki po rzucie rożnym i do strzału przewrotką złożył się Lewis-Potter, ale przeniósł to nad poprzeczką. W 74 minucie piłka wpadła do siatki Onany, ale tym razem z pomocą przyszedł system VAR – niedoszły strzelec, Ivan Toney, był na spalonym.

Naprawdę niewiele trzeba było do zaskoczenia defensywy United, długie podanie od bramkarza i piłka dociera do Mbemo, który nie zastanawiał się długo i huknął, na szczęście obijając poprzeczkę. To, że Brentford nie był na prowadzeniu zaczynało powoli zakrawać o absurd. W 86 minucie po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego huknął Toney, ale znów gracz Brentford nie trafił w bramkę.

Końcówka była już prawdziwym rollercosterem – mimo ponad 30 strzałów Brentford, na prowadzenie wyszedł…Manchester United. W szóstej minucie doliczonego czasu gry, po zgraniu Casemiro, do siatki trafił Mason Mount. Akcja rezerwowych mogła dać United sensacyjną (biorąc pod uwagę przebieg spotkania) wygraną, ale niecałe 2 minuty później mieliśmy już 1:1. Po dograniu wzdłuż bramki, z bliskiej odległości trafił Ajer. Niesamowite emocje i ostatecznie bramkowy remis. Z perspektywy United, trzeba cieszyć się z remisu w meczu, w którym rywal oddał 31 strzałów.

BRENTFORD 1:1 MANCHESTER UNITED

Bramki: 90+6′ Mount 90+8 Ajer

Brentford: Flekken, Roerslev, Ajer, Zanka, Collins, Lewis-Potter, Janelt, Yarmoliuk, Jensen, Wissa, Toney

United: Onana – Dalot, Varane (46′ Maguire), Lindelof, Wan-Bissaka – McTominay, Mainoo (80′ Casemiro), Fernandes, Rashford (80′ Mount), Garnacho (59′ Antony) – Hojlund

0 0 votes
Article Rating
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
X