Ruben Amorim przekonywał, że widzi postęp w grze swoich zawodników, jednocześnie wyraził frustrację tym, że nie przekłada się to na zdobyte punkty.
Ruben został zapytany, czy pozwoliłby takiemu zawodnikowi jak Anthony Elanga odejść, gdyby to zależało od niego. Nie chciał się jednak specjalnie nad tym rozwodzić.
„Skupiam się na piłkarzach Manchesteru United. Na tych którzy są w klubie, a nie na tych, którzy w tym klubie byli. Oni już mieli swoją szansę.”
Portugalczyk przekonuje, że widzi postęp w grze, jednocześnie jest sfrustrowany, że ta dobra gra nie ma przełożenia na wyniki i zwycięstwa.
„Widzę postęp w naszej grze. Gramy lepiej i to nie jest mydlenie oczu ani oszukiwanie samego siebie. Widać poprawę gołym okiem, ale nadal nie przekłada się to na wygrywanie meczów. A to jest w każdym profesjonalnym sporcie najważniejsze. Dziś zasłużyliśmy na lepszy wynik swoją grę i swoim zaangażowaniem. Dziś nawet remis nie byłby sprawiedliwy, bo powinniśmy tu bezdyskusyjnie wygrać. A tymczasem zostajemy znów bez punktów. Znów nasza kontrola nad przebiegiem meczu nic nam ostatecznie nie daje.”
Diabły dały zaskoczyć się po kontrze w 6 minucie, czyli specjalności zakładu Nottingham. Amorim twierdzi, że drużyna była przygotowywana i uczulana na to, a mimo to nic to nie dało.
„Wiedzieliśmy, że rywale oddadzą nam inicjatywę i spróbują kontr. Wiedzieliśmy, że nie potrzebują wiele, żeby strzelić bramkę, a i tak daliśmy się zaskoczyć. Znów zawiodła nasza gra w ostatniej tercji, pod samą bramką przeciwnika. Znów były złe decyzje i złe pomysły, bądź zbyt duża niepewność i zawahanie.”