Jose Mourinho podczas swojej oficjalnej prezentacji w roli nowego menadżera Manchesteru United przyznał, że głównym celem w nadchodzącym sezonie jest nie tylko zajęcie miejsca dającego możliwość gry w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, a walka o jak najwyższe cele.
– Bycie częścią klubu którego ciężko opisać używając słów jest czymś niesamowitym. Wielu chciało by być tu i teraz na moim miejscu, jednak tylko nielicznym się to udało. Czuję, że to najlepszy moment by tu być. Dobrze znam historię tego klubu i wiem jakie są oczekiwania wobec mnie. Ja jednak czuje się przygotowany by podjąć to wyzwanie.
– Miejsce Manchesteru United jest w Lidze Mistrzów. Dlatego gdy spotkamy się za rok, chciałbym tam właśnie być zamiast czekać na losowanie baraży Ligi Europy.
– Nigdy nie starałem się zasłaniać grą w piękne słowa czy filozofią. Jestem zdecydowanie bardziej agresywny w swoim podejściu, jednak wiem również z czym się to wiąże.
– To nie było by w moim stylu gdybym przyznał: „Musimy ciężko pracować by wrócić do top4 i zagrać ponownie w Lidze Mistrzów.” Ja jestem bardziej ambitny i chce zawsze wygrywać. Wiem, że wielu zapewne zapyta mnie o styl w jaki sposób chcę to osiągnąć. Osobiście uważam, że można wygrać kilka spotkań nie prezentując pięknej gry. Można również wygrać w taki sposób krótki turniej, jednak na dłuższą metę trzeba czegoś zdecydowanie więcej. Musimy grać tak by fani nas wspierali gdy w decydujących momentach gonimy wynik i byli z nami gdy chcemy utrzymać prowadzenie.
O NIEUDANYM POPRZEDNIM SEZONIE
– Dla kibiców Manchesteru United sukcesy zawsze były rutyną, dlatego jak najszybciej muszą zapomnieć o ostatnich trzech sezonach. Chce żeby moi zawodnicy również zapomnieli o tych niepowodzeniach. Nie chcę by ich celem było zajęcie czwartego miejsca, które zakwalifikuje nas do Ligi Mistrzów. Chcę by walczyli o wyższe cele. Mam 53 lata więc jestem jeszcze młodym menadżerem. Dlatego chce przekonać moich zawodników by mieli wyższe cele.
– Są menadżerowi którzy nie zdobyli mistrzostwa od 10 lat. Mnie natomiast się to udało przed rokiem. Skoro ja mam coś do udowodnienia, to pomyślcie jak oni muszą się czuć.
– Czasami czuję się jakbym rywalizował sam ze sobą. Muszę sobie coś udowodnić. Nie mógłbym pracować nie odnosząc sukcesów.
O STRATEGII TRANSFEROWEJ
– Mamy listę zawodników wśród których czterech z nich są dla nas bardzo ważni. Są to zawodnicy, którzy mają odpowiednie cechy by wprowadzić jakość do zespołu i które wymagam od zawodników. Jestem menadżerem, który ceni sobie w zespole specjalistów. Nie muszą to być zawodnicy wielozadaniowi. Jednak oni są również potrzebni gdy masz kontuzjowanych trzech środkowych obrońców i musisz kogoś przesunąć z lewej obrony lub środka pola. Zawsze staram się by mój zespół przejrzysty model.
– Czy trzeci transfer jest już oficjalnie ? Nie jeszcze nie, jednak wkrótce wszystko się wyjaśni. Z czterech zawodników których chcieliśmy mamy już trzech, jednak wciąż będziemy ciężko pracować dopóki nie zrealizujemy również czwartego.
O RYWALIZACJI W PREMIER LEAGUE
– Przykład Leicesteru daje jasno do zrozumienia, że teraz każdy z 20 zespołów jest w stanie zdobyć tytuł. Jeśli któryś z zespołów po 5 kolejkach ma komplet punktów, to wówczas należy zaliczyć go do grona faworytów.
– W przeciwieństwie do La Liga czy Serie A w Premier League rywalizacja dotyczy wszystkich zespołów czego przykładem jest ostatni sukces Leicester City. Dlatego nie chce mówić o rywalizacji z jednym menadżerem czy klubem. Jeśli skupisz na rywalizacji z jednym zespołem to wówczas inne zespoły to wykorzystają.
– Z całym szacunkiem do innych zespołów, a szczególnie Chelsea która była mym domem przez wiele lat nie chcę mówić, że jestem menadżerem największego klubu w Anglii.
O ROLI MŁODZIEŻY W ZESPOLE ORAZ ODEJŚCIU GIGGSA
– Nie wiem czy starczyło by czasu by w pełni odpowiedzieć na to pytanie. Mam tu przy sobie listę nazwisk zawodników których wprowadziłem do pierwszego zespołu. Jest ich 49 nazwisk. Jednak trzeba pamiętać o dwóch istotnych czynnikach, które wpływają na decyzję o daniu szansy takim zawodnikom. Pierwszy z nich to oczywiście kontuzję zawodników pierwszego zespołu. Natomiast kolejnym czynnikiem jest ranga spotkań.
– Nigdy nie wprowadzam do zespołu zawodników z przymusu, jednak w przekonaniu, że powinien taką szansę otrzymać. Dlatego sugerowanie, że nie daję szans młodym zawodnikom jest kłamstwem.
– Jeżeli chodzi o Ryana to jestem pewien, że to była dla niego trudna decyzja o odejściu, jednak jestem pewien, że nie była spowodowana moim przyjściem. Mnie również nie było łatwo gdy odchodziłem z Barcelony w 2000 roku gdzie pełniłem rolę asystenta.
– Jeśli tylko będzie chciał tu wrócić a ja będę w tym zespole to zawsze znajdę dla niego miejsce. Teraz mu życzę wszystkiego najlepszego.
O ROLI WAYNE ROONEYA
– To normalna kolej losu, że piłkarz z wraz z wiekiem się zmienia, jednak na pewno nie zmienia się jego apetyt na zdobywanie bramek. Może nie będzie już typową dziewiątką, jednak nie widzę dla niego roli grając 50 metrów od bramki. Chciałbym by grał u mnie nominalnie na pozycji numer 9 lub 10, może nawet 9,5 jednak na pewno nie jako 6 czy 8

