David De Gea przekazał Anderowi Herrerze informację o powołaniu do reprezentacji Hiszpanii przed selekcjonerem Julenem Lopeteguim. Pomocnik Manchesteru United myślał, że to kolejny żart rodaka.
Ander był zszokowany powołaniem i przez długi czas myślał, że to żart. Herrera stanie przed szansą debiutu w reprezentacji pod nieobecność Thiago Alacantary i Saula Nigueza.
– Byłem w hotelu Paseo del Prado w Madrycie wraz z moją córką i dziewczyną. Chcieliśmy nacieszyć się klimatem i miastem.
– Zadzwonił do mnie David De Gea. Spodziewałem się, że dzwoni w zupełnie innej sprawie. Powiedział: „przyjeżdżaj tutaj”. Spytałem go o co chodzi, a on odpowiedział, że Lopetugui powiedział mu o moim powołaniu. Byłem przekonany, że to żart.
– Szybko spakowałem walizkę. Dopiero później otrzymałem telefon od selekcjonera. Wziąłem taksówkę do miejsca zgrupowania reprezentacji, ponieważ nie chciałem, aby Julen wybrał innego zawodnika, który będzie tam szybciej ode mnie!

