Skrzydłowy Manchesteru United Jesse Lingard przyznał, że debiut w reprezentacji Anglii to dobra lekcja, która pomoże mu w dalszej karierze. Obecnie Jesse jest skupiony na poniedziałkowym meczu z Liverpoolem.
Wychowanek United zagrał w dwóch meczach reprezentacji Anglii w trakcie ostatniej przerwy na mecze międzynarodowe. Pomocnik uczestniczył w wygranym meczu z Maltą i remisie ze Słowenią.
– To doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę. Moja rodzina również bardzo to przeżyła. Oni najlepiej wiedzą, ile to powołanie mnie kosztowało.
– Regularna gra w klubie bardzo mi pomogła.
Lingard nie ukrywał, że poniedziałkowy mecz był stałym tematem w trakcie rozmów piłkarzy Liverpoolu i Manchesteru United będących na zgrupowaniu reprezentacji Anglii.
– Oczywiście rozmawialiśmy o tym meczu na zgrupowaniu reprezentacji. Wszyscy wiedzieliśmy, że w poniedziałek czeka nas bardzo intensywne spotkanie.
– Zagrałem na Anfield w zeszłym sezonie. Bycie częścią celebracji gola Wayne’a było wyjątkowym uczuciem. Mam już doświadczenie wygrywania na boisku rywala, więc w poniedziałek będzie mi łatwiej.
Obydwie drużyny są w dobrej formie. Jesse zdaje sobie sprawę, że mecz z Liverpoolem będzie kolejnym poważnym testem dla Czerwonych Diabłów.
– Liverpool jest w dobrej formie. Zdobywają wiele bramek i musimy być bardzo uważni w defensywie, aby zapobiec stracie wielu goli.
– To nie będzie łatwe spotkanie, ale obydwie drużyny są na bardzo podobnym poziomie. Chcemy wygrać i nałożyć presję na naszych rywali.

