Manchester United rozpoczął obecny sezon najgorzej od 30 lat, mimo to Ole Gunnar Solskjaer jest pewny, że jego drużyna może odwrócić tę sytuację. Norweg zaakceptował jednak, że Czerwone Diabły zatraciły swój „czynnik strachu”.
– Nie jesteśmy w latach 90-tych, więc to inna era, inna grupa, którą budujemy. Wiemy, że będą wzloty i upadki.
– Nie wiem co przeciwnicy o nas myślą. Wiem po prostu, że czasami podczas meczów nie prezentujemy się źle. Czasami są luki. Czułem to kilka razy, ale niezbyt często. Nie mogę myśleć o tym, co ktoś o nas myśli. Pracujemy nad poprawą i to musimy robić – powiedział Ole.
Remis z Alkmaar był 10 meczem United z rzędu bez wygranej na wyjeździe licząc wszystkie rozgrywki. Mimo to Solskjaer pozwala sobie na wprowadzenie do składu kilku piłkarzy z akademii, bo uważa, że odegrają oni swoją rolę.
– Jestem gotów by zobaczyć jak Ci chłopcy rozkwitną. Nie ma wielu klubów naszego pokroju, które grają młodymi piłkarzami tak, jak my to robimy. Oni będą mieli szansę się przebić i jesteśmy pewni, że niektórzy z nich będą częścią drużyny odnoszącej sukcesy.

Myślisz że wyrośnie nam drugie pokolenie Becksów, Scholesów, Giggsów i innych Nevillów.Gołym okiem widać, że OGS nie ma zielonego pojęcia co robi.Nawet każda konferencja prasowa wygląda tak samo,non stop pitoli farmazony to samo co Mata.Akademia MU to na dziś maszyna wypluwająca cieniasów bez ambicji.W meczu z Newcastle to trzeba liczyć już nie bramki tylko celne strzały na bramkę.