Edwin van der Sar uważa, że powodem słabego początku sezonu Manchesteru United jest brak silnych charakterów w szatni.
Holender, który jest silnie łączony z powrotem na Old Trafford w roli dyrektora sportowego wierzy, że United ma poważne braki jesli chodzi o silne osobowości i to przekłada się na wyniki.
– Gdy ja przechodziłem do klubu, mieliśmy w szatni Ryana Giggsa, Paula Scholesa, Rio Ferdinanda, Gary’ego Neville’a, czy Roya Keane’a. Zawsze były silne charaktery. Przez ostatnie kilka lat silne charaktery zaniknęły i już nie ma piłkarzy robiących różnicę.
– Oczywiście to trudne. Opuściłem klub osiem lat temu, to było sześć niesamowitych lat mojej kariery, wygrywając cztery tytuły mistrzowskie Premier League i grając w trzech finałach Ligi Mistrzów.
– To było zupełnie inne położenie niż jest obecnie. Oczywiście zmieniali oni kilka razy menadżerów i realny progres nie został jeszcze zrobiony, jedyne zmiany były tego lata, kiedy kupili młodszych, niedoświadczonych piłkarzy, z chęcią gry i głodem, inaczej niż w kilku wcześniejszych latach, gdy sprowadzali wielkie nazwiska – powiedział van der Sar.

Silnego charakteru to brakuje w zarządzie. Tu trzeba pozbyć się partacza i dopiero odbudowywać MU.Każdy o tym mówi od pół roku i nic z tego nie wynika.