Erik Ten Hag wziął udział w konferencji prasowej przed meczem 3 kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z FC Kopenhagą.
Cała konferencja rozpoczęła się minutą ciszy poświęconą niedawno zmarłemu Sir Bobby’emu Charltonowi. – Sir Borry Charlton to legenda całej piłki, nie tylko Manchesteru czy Anglii. Jego historia, jego dziedzictwo i dokonania są dla nas nieskończonym źródłem inspiracji – powiedział Ten Hag. – Chcemy wygrywać każde spotkanie, a na najbliższy mecz mamy dodatkową motywację, chcemy wygrać dla Sir Bobby’iego.
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele negatywnych emocji wokół drużyny i całego klubu. Trener przekonuje, że takie emocje trzeba umieć przekuć w coś pożytecznego.
– Jesteśmy profesjonalistami, wiemy jaki zawód wykonujemy. Wiemy na co się piszemy – stwierdził Ten Hag – W sporcie zawsze są emocje, również te negatywne. Nie można udawać, że ich nie ma i je tłumić, kluczem jest przekucie ich w coś pożytecznego. Przydatnego dla drużyny, pozytywnego. Frustracja, strach, gniew, panika mogą być zamienione na takie piękne bramki jak chociażby ta Diogo Dalota w poprzednim meczu z Sheffield.
Rywalem Manchesteru United w 3 kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów będzie FC Kopenhaga. Ten Hag zdaje sobie sprawę, że po porażkach w dwóch pierwszych kolejkach nie ma już marginesu błędu. – Nasza sytuacja jest prosta. Musimy wygrać wszystkie mecze do końca fazy grupowej. Nie mamy wyjścia po dwóch porażkach – rzucił krótko Erik.
Olbrzymim problemem drużyny Ten Haga był brak jakiegokolwiek lewego obrońcy w zespole. Próbowano już na tej stronie Diogo Dalota, Sofyana Amrabata, Wan-Bissakę i ostatnio Lindelofa. Wygląda na to, że doczekamy się powrotu jednego z nich, chociaż sam Erik odpowiada asekuracyjnie:
– Sergio Reguilon trenował cały tydzień, dziś też będzie. Po jednostce podejmiemy decyzję czy już gotowy na grę od pierwszej minuty, czy będzie tylko uzupełnieniem składu.
Ten Hag zapytany został też o obsadę ataku – w meczu z Kopenhagą będzie mógł wybierać między Anthonym Martialem, a Rasmusem Hojlundem. Menedżer odpowiada, że być może wcale nie musi wybierać.
– Nie uważam, że to jedyna opcja. Oni mogą też grać razem, bo Anthony może równie dobrze grać na skrzydle – powiedział Ten Hag – Umożliwia mi to ich wszechstronność i atuty Rasmusa Hojlunda. On sprawia, że drużynie gra się lepiej, robi różnicę od swojego pierwszego dnia w klubie. Nadal adaptuje się do szybkości gry na tym poziomie, ale potrzebuje coraz mniej czasu na wykończenie akcji, na oddanie strzału. Świetnie się pozycjonuje, nie mam wątpliwości, że będzie strzelał wiele bramek.
