W pierwszej połowie derbów Manchesteru, sędziowie po analizie VAR, postanowili podyktować rzut karny dla City. Karny był może nie kontrowersyjny, ale na pewno miękki i dyskusyjny. Manchester Evening News poprosił o komentarz tej sytuacji byłego sędziego Premier League – Mike’a Deana.
Rzut karny wywołał dużo szumu, ponieważ w pierwszym momencie nikt specjalnie nie protestował i gdy sędzia był wzywany do monitora, nie do końca było wiadome co jest sprawdzane. Później okazało się, że faul był dość miękki i zapewne jeszcze kilkanaście lat temu (zwłaszcza w Premier League) nie zdecydowano by się na odgwizdanie przewinienia. Jak tłumaczy Mike Dean, w świetle dzisiejszych przepisów, zagranie Hojlunda jest nieprzepisowe i rzut karny był właściwą decyzją.
– Przyjrzałem się powtórkom z dwóch kamer i decydującym faktorem jest to, że Rodri idzie do piłki i ma realną szansę na otrzymanie jej – powiedział Mike Dean – Widać, że Hojlund obejmuje go jedną ręką, a go przytrzymuje. Jest spóźniony, Rodri reaguje szybciej i zawodnik United ratuje się szarpnięciem, bez którego zawodnik City doszedłby do piłki. W obu powtórkach widać, że Hojlund zabiera mu szansę na wyjście na pozycję strzelecką.
– Gdyby piłka nie była w zasięgu Rodriego, pewnie nie byłoby rzutu karnego. Jednak przez przytrzymanie, które nie jest dozwolone, zabrano mu możliwość dojścia do piłki, więc karny to właściwa decyzja.To było bardzo nierozważne zachowanie, bo za plecami Hiszpana nikogo nie było, piłka została wybita z pola karnego tuż po faulu Hojlunda – podsumował Dean.
