Klub z Old Trafford zawiódł po raz kolejny swoich kibiców i przegrał kolejny mecz ligowy. West Ham United pokonał Manchester United 2:0.
Pierwszy groźny strzał oddał Emerson, boczny obrońca zszedł do środka i uderzył na bliższy słupek, ale Onana pozostał czujny i odbił piłkę. United odpowiedział centrą Bruno, ale Hojlund nie zdołał dojść do strzału. Do strzału doszedł za to Bowen, ale wykonanie było bardzo słabe.
Pierwsze pół godziny nie było zbyt emocjonujące, mieliśmy dużo pół-akcji, takich, w których zawodziło ostatnie czy przedostatnie podanie. Jednak w 35 minucie powinno być 1:0 dla United, po fatalnym błędzie obrony gospodarzy. Piłka dotarła do Antony’ego, ten idealnie wyczuł moment podania i wyprowadził Garnacho sam na sam, ale ten niezgrabnie uderzył prosto w wychodzącego z bramki Areloę. Czerwone Diabły poczuły krew i zaczęły atakować, najpierw jeszcze jedną okazję miał Garnacho, ale został zablokowany, a chwilę później uderzył Mainoo i Areloa musiał parować na rzut rożny.
Diabły docisnęły gospodarzy, dominując ich w ostatnim kwadransie pierwszej połowie. Hojlundowi niewiele zabrakło by zamknąć dobrą centrę Antony’ego. Niestety nie udało się wykorzystać dobrego okresu i sędzia zaprosił obie drużyny do szatni. Ta nieskuteczność okazała się kluczowa dla losów całego spotkania.
W drugiej połowie West Ham, po korektach od trenera, nie dał się już zdominować. Groźny strzał głową oddał Bowen, ale kapitalną interwencją popisał się Onana. Czerwone Diabły odpowiedziały akcjami Garnacho i Shawa, ale nie zakończyły się one celnymi strzałami. Mieliśmy też bardzo nieudany strzał z dystansu Bruno.
Manchester United nie był w stanie wykorzystać swoich sytuacji, a West Hamowi wystarczyło pół okazji. Bowen zagrał do Paquety i wybiegł za plecy obrońców, Brazylijczyk posłał mu, trzeba to przyznać, piękne podanie. Bowen oddał strzał, który odbił Onana, ale piłka odbiła się rykoszetem od drugiej nogi Anglika i wturlała się do siatki. 0:1 w 72 minucie.
Zaledwie parę minut później „Młoty” wyprowadziły drugi cios. Drużyna Ten Haga podeszła wyżej i dała się zaskoczyć. Moment dekoncentracji Mainoo, który stracił piłkę na swojej połowie i Paqueta wypuścił podaniem Kudusa, który okazał się szybszy od duetu stoperów, zszedł na prawą nogę i uderzył nie do obrony, podwyższając na 0:2.
Ciężko się po czymś takim podnieść i Manchesterowi United też się to nie udało. Udało się odpowiedzieć strzałem Rashforda, bardzo niecelnym. Nie pomogły zmiany Ten Haga, West Ham ustawił się głębiej i czekał na okazje z kontrataku. Atak pozycyjny Diabłów już wcześniej wyglądał słabo i niemrawo, a teraz, gdy rywal całkowicie odpuścił posiadanie piłki, bezradność biła po oczach.
Znów nie udało się wykorzystać przewagi w poszczególnych fragmentach meczu, wszystko rozbiło się o koncentrację i skuteczność. West Ham nie grał wielkiej piłki, był przygotowany stricte pod Manchester United, lecz piłkarze Moyesa po prostu wykorzystali swoje sytuacje, coś co przerosło graczy Ten Haga.
Jeśli chcesz obejrzeć wideo z golami z dzisiejszego spotkania, dołącz za darmo do naszego Telegrama: https://t.me/+n22U903K_i9mNGY8
WEST HAM UNITED 2:0 MANCHESTER UNITED
Bramki: 72′ Bowen 78′ Kudus
United: Onana – Wan-Bissaka, Kambwala (84′ Reguilon), Evans, Shaw – Mainoo, McTominay, Fernandes, Antony (75′ Pellistri), Garnacho (84′ Eriksen) – Hojlund (57′ Rashford)
West Ham: Areola – Coufal, Mavropanos, Zouma, Emerson – Alvarez, Ward-Prowse, Soucek – Paqueta, Bowen, Kudus
