Erik Ten Hag życzył sobie i swojej drużynie, by w nadchodzącym roku omijały ją urazy, które w ostatnich miesiącach ją prześladowały. Odpowiedział też na pytania o współpracę z INEOS.
Pomimo bardzo mizernej pierwszej odsłony tego spotkania w wykonaniu obu drużyn, Erik Ten Hag podjął próbę obronienia gry swoich podopiecznych – Pierwsza połowa była poprawna w naszym wykonaniu, zbyt mało działo się w trzeciej tercji boiska, ale poza tym było okej – przekonywał – W drugiej połowie mieliśmy słabsze momenty, w których traciliśmy gole. Potrafiliśmy wrócić i przejąć inicjatywę po stracie pierwszego gola, mogliśmy strzelić na 2-1, a zamiast tego nas skontrowali. Momenty to za mało w takiej lidze, musimy mieć dłuższe okresy dobrej gry.
Na pytanie od dziennikarza, czego życzy swojej drużynie w nadchodzącym roku, odpowiedział: – Wszyscy mamy szczerą nadzieję, że w nowym roku kontuzje będą nas omijać i do gry wrócą rekonwalescenci. W tym sezonie jeszcze nie zagraliśmy najmocniejszą wersją składu, żaden zespół nie poradziłby sobie z taką ilością zewnętrznych problemów i kontuzji. I tak powinniśmy mieć lepsze wyniki. Mamy głęboką kadrę, ale przy takich problemach nawet najgłębsza kadra nie dałaby rady.
To kolejny mecz, w którym trzeba było rotować składem, tym razem w pierwszej linii, bo choroba zmogła Rasmusa Højlunda. Ten Hag widzi ten problem – Wiemy, że problem leży w braku stabilizacji – przyznał – Nie ma u nas ciągłości dyspozycji, wiemy, że powinno być inaczej. Spotkanie trwa 90 minut i nie może być takich wahań w naszej grze na przestrzeni jednego meczu. Jednak ciężko o stabilizację, kiedy co mecz jesteśmy zmuszani do grania w innym zestawieniu – narzekał – Dziś znów w ostatniej chwili musieliśmy dokonać roszady, bo rozchorował nam się Højlund. Jednak nie można wszystkiego usprawiedliwiać kontuzjami, bo to na koniec dnia są wymówki, których kibice nie chcą słuchać. Mamy wygrywać spotkania i wznosić trofea, a naszym zadaniem jest to realizować.
Ten Hag dostał też pytanie, czy uważa, że jest w stanie przekonać nowych zarządzających pionem sportowym, że jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. – Znają mnie, mają o mnie dużo informacji – powiedział – Wiedzą, jakie wyniki potrafię osiągać, kiedy dostępny jest cały skład. W poprzednim sezonie zdarzało nam się osiągać wyniki ponad stan, teraz zasługujemy na więcej, a mimo to przegrywamy. Wiemy, że musimy grać lepiej. Na pewno będziemy dużo rozmawiać. Wyznaczymy wspólny kierunek, cele i ustalimy wszystkie zasady współpracy – zakończył.
