Manchester United U-18 jest o krok od kolejnego finału FA Youth Cup – drugiego w ostatnich czterech sezonach. Zapraszamy na wywiad z trenerem utalentowanego rocznika, Adamem Lawrence’em oraz koordynatorem akademii, Nickiem Coxem.
Już dziś drużyna do lat 18 zmierzy się w półfinale z Aston Villą. Stawką awans do finału i szansa na kolejne trofeum tego utalentowanego rocznika, który w razie tegorocznej wygranej będzie można już z całą pewnością określać najbardziej utytułowanym od czasów słynnego „Class of 92”.
Trener Man Utd U-18, Adam Lawrence zgadza się, że wyjątkowy okres w historii akademii. Zapewnia jednak, że drużyna nie była budowana z myślą o wynikach. – Wyniki to nie jest cel naszej pracy – przekonuje Lawrence – Naszym celem jest stworzenie piłkarzy gotowych do wejścia do seniorskiej drużyny. Przygotowanie ich tak, żeby byli w stanie od razu robić różnicę na boiskach Premier League. Rozwinięcie ich z myślą o przyszłości. Wygrane i trofea to tylko rezultat pracy, a nie jej finalny cel i powód. Chcemy tworzyć świadomych zawodników, bo tylko tacy będą w stanie konsekwentnie się rozwijać.
Takie podejście nie tylko rozwija kolejnych wychowanków, ale i przynosi trofea. Do drużyny seniorskiej w ostatnim czasie przebili się tacy gracze jak Kobbie Mainoo, Alejandro Garnacho, Ayden Heaven, Chido Obi, Toby Collyer czy Harry Amass. Wszyscy oni znaleźli uznanie w oczach nowego szkoleniowca, Rubena Amorima, choć żaden rocznik akademii nie zaadaptował jeszcze ustawienia Portugalczyka, 1-3-4-3.
– Formacja staje się tak naprawdę rzeczą dla mediów i kibiców. Nie jest najważniejsza. Ważniejsze są zasady i założenia gry, zadania przydzielane poszczególnym zawodnikom na boisku. Zespoły naszej akademii mają grać nowocześnie – odpowiada na to główny koordynator akademii, Nick Cox. – Nasze założenia to dominowanie gry poprzez posiadanie, kontrolowanie przebiegu meczu, operowanie piłką na połowie rywala pod presją, szybka organizacja po stracie piłki i próba odebrania jej jak najszybciej po stracie. Nasi zawodnicy mają być pewni swoich umiejętności i zdobywać przestrzeń poprzez drybling i współpracę, robić przewagę pod bramką przeciwnika. To się nie zmieniło. Jednocześnie chcemy wpoić tym zawodnikom, że nic nie należy im się dla zasady. Wszystko muszą sobie wypracować, wywalczyć. Unikamy sytuacji z błyskawicznym wpychaniem kogoś do pierwszego składu seniorów bez wcześniejszego przygotowania.
Cox rozwija tę ostatnią myśl, opowiadając jak wygląda cała struktura wprowadzania młodych zawodników w szeregi seniorów.
– Tych najlepiej rokujących najpierw integrujemy z piłkarzami pierwszego zespołu poprzez wspólne treningi w małych grupach. Łączymy w takich grupach młodych i seniorów, którzy wracają po urazach albo nadrabiają jednostki treningowe. Następnie każdy indywidualnie jest wprowadzany we własnym tempie do pełnej kadry seniorskiej – opisuje Cox – Jeśli jakiś zawodnik pojawił się w kadrze na mecz Premier League czy europejskich pucharów, to znaczy, że już od tygodni był na to przygotowywany.
Adam Lawrence do wypowiedzi swojego przełożonego dodaje przebieg procesu profilowania pozycji zawodników.
– Kształtujemy wszechstronnych zawodników – mówi – Chociażby Bendito Manatato, który większość swojej przygody w akademii spędził w bocznych sektorach. U nas taki zawodnik ma być przygotowany tak, że może grać zarówno jako ofensywny skrzydłowy, szeroko ustawiony wahadłowy jak i cofnięty, ustawiony w czwórce boczny obrońca. Albo Jaydan Kamason, który zazwyczaj gra jako stoper, ale jest ukształtowany tak, że nie ma problemu z odnalezieniem się w wyższych sektorach boiska.
Ostatnim poruszonym w tej rozmowie aspektem pracy akademii jest walka o pozyskiwanie talentów regionalnych i sprzedawanie ich po wypromowaniu. Cox i Lawrence zapewniają, że choć okręg nie jest tak konkurencyjny jak ten stołeczny, to bliskie położenie Manchesteru City i Liverpoolu sprawia, że walka o talenty jest zacięta.
– Wierzcie lub nie, ale byliśmy bliscy sprowadzenia 16-letniego Cole’a Palmera – dodaje asystent Lawrence’a, Colin Little. – Byliśmy z nim w stałym kontakcie, poznaliśmy się dobrze z jego rodziną. City złożyło mu bardzo dobrą ofertę, ale my też byliśmy blisko. Od zawsze kibicował United, ale cóż, skończyło się inaczej, szkoda.