Premier League

Bez bramek w derbach Manchesteru. Znów zawiedli napastnicy

Nie udało się dwukrotnie pokonać Manchesteru City w tym sezonie, na Old Trafford padł dziś bezbramkowy remis. Był to dobry mecz podopiecznych Amorima, w którym znów zabrakło konkretów pod bramką rywala.

Dobrą energię było czuć już przed meczem, kiedy to kibice zgromadzeni na Old Trafford odśpiewali klubową wersję „Country Roads”. Nakręcone przez fanów Diabły zagroziły bramce City po zaledwie paru sekundach, prostopadła piłka od Hojlunda dotarła do Garnacho, który ściął w pole karne i został sfaulowany przed samą szesnastką. W efekcie mieliśmy rzut wolny, z którego próbował Bruno, niestety trafiając w mur. Goście odpowiedzieli parę minut później, w swoim stylu do środka zszedł Phil Foden i zdołał oddać strzał, który ostatecznie skończył na bocznej siatce bramki Onany.

Pierwszy celny strzał tego meczu padł w 18 minucie, autorem De Bruyne, jednak jego próba była zbyt lekka. W 20 minucie centra Dalota dotarła do Garnacho na 5 metr, ale Argentyńczyk fatalnie złożył się do uderzenia i piłka po prostu się od niego odbiła, po czym została wybita. Kolejne nieporadne zagranie w polu karnym rywala miało miejsce parę chwil później, kiedy po ładnie wyprowadzonej kontrze, Garnacho znalazł Dorgu, który miał dużo miejsca, ale sytuacja go przerosła i nie podjął żadnej decyzji oddając piłkę złym przyjęciem rywalowi. Drugi kwadrans to zdecydowanie lepsza gra United, obejrzeliśmy parę składnych akcji zespołowych, dużo gry z pierwszej piłki i przyjemnych dla oka zagrań, ale niestety, nie przyniosło to nawet celnego strzału.

Manchester City miał problemy z wykreowaniem jakiejkolwiek sytuacji z gry, gracze Guardioli nabijali dużo jałowych podań, nie przyśpieszając gry, utrzymując jednostajne tempo rozgrywania, które było bardzo na rękę kompaktowo ustawionemu United. Kiedy goście już decydowali się na dalsze podanie, gracze Amorima spokojnie wyjaśniali sytuacje. Momentami imponujący był też doskok i praca w pressingu Diabłów, wyraźnie utrudniająca grę „Obywatelom”. Niestety, nie przynosiło to dogodnych okazji bramkowych, pierwszy celny strzał dla United oddał Casemiro, w 40 minucie, prosto w ręce Edersona. Znów największe problemy zaczynały się od około 30 metra przeciwnika, co staje się coraz regularniejszym problemem Manchesteru United Rubena Amorima.

Druga połowa mogła zacząć się źle dla United, piłka dotarła na 5 metr do Fodena, który miał czas ją przyjąć, ale skiksował i od bramki zaczął Onana. City odgryzło się jeszcze raz chwilę później, ale ponownie strzał De Bruyne był zbyt lekki. W 58 minucie boisko z najprawdopodobniej kontuzją mięśniową opuścił rozgrywający bardzo dobre spotkanie, Harry Maguire. Kolejny raz został on przystopowany przez uraz, kiedy zaczynał się rozkręcać z formą. Duży pech Anglika.

W 65 minucie z rzutu wolnego uderzył Marmoush, mocno i celnie, ale pewnie zachował się Onana i sparował piłkę. Egipcjanin parę minut później posłał kolejną bombę w kierunku bramki Kameruńczyka, na szczęście prosto w środek, bo ta próba była naprawdę soczysta. Równie soczyste było uderzenie Ugarte, do którego odbiła się piłka na 16 metr, ale Urugwajczyk nie zdołał trafić w bramkę Edersona, który nawet nie drgnął. Kolejne zagrożenie pod bramką City to akcja dwóch rezerwowych, najpierw strzelał Zirzkee, odbił Ederson, dobijał Mount, ale został zablokowany. Holender mógł mieć naprawdę efektowne wejście.

W 80 minucie mieliśmy kontrowersję sędziowską, Casemiro po zamieszaniu w polu karnym padł na murawę, powtórki pokazały, że to właśnie Brazylijczyk pierwszy sięgnął piłki, a następnie został kopnięty przez Kovacicia. Sędziowie VAR postanowili jednak nie sprawdzać tej sytuacji. Ostatni kwadrans to już dominacja United i zepchnięcie City w ich pole karne. W 87 minucie piłka dotarła w polu karnym do Zirkzee, ten jednak za długo układał się do strzału i został zablokowany. Goście mieli problem z odepchnięciem nakręconych graczy United, momentami bronili się desperacko, ale Diabły nie stworzyły sobie żadnej klarownej okazji. Bezbramkowy remis i podział punktów w derbach. Dla United to niestety 10 mecz domowy w lidze, w którym nie udało się odnieść zwycięstwa.

MANCHESTER UNITED 0:0 MANCHESTER CITY

United: Onana [GK] – Yoro, Mazraoui, Maguire (58′ Lindelof), Dalot, Dorgu – Casemiro, Ugarte (71′ Mount), Fernandes [C], Garnacho – Hojlund (71′ Zirkzee)

City: Ederson [GK] – Nunes, Dias, Gvardiol, O’Reilly- Kovacić, Gundogan, De Bruyne [C], Foden (57′ Doku) Bernardo – Marmous

0 0 votes
Article Rating
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
X