Manchester United poległ z Arsenalem na jego stadionie, po dwóch golach w samej końcówce. Czerwone Diabły nie wygrały w domu Kanonierów już od 6 lat.
Podopieczni Erika Ten Haga rozpoczęli to spotkanie na wysokiej intensywności i z wyraźną werwą, ale pierwszą okazję miał Arsenal, piłka odbiła się na 5 metr pod nogi Havertza, który jednak fatalnie skiksował i Martinez zdążył wybić futbolówkę na rzut rożny. United miał większe posiadanie, ale brakowało konkretów, aż w 27 minucie takowy przyszedł. Eriksen świetnie przeczytał podanie Havertza i napędził kontrę, posyłając prostopadłe podanie do Rashforda, który w swoim stylu zszedł do środka i huknął w długi róg, piłka odbiła się jeszcze po drodze od słupka. Z tego prowadzenia jednak United cieszył się zaledwie kilkanaście sekund, bo Arsenal błyskawicznie odpowiedział składną akcją i bramką Odegaarda po mocnym strzale z pola karnego. 1:1 w 28 minucie. Byliśmy świadkiem szalonej minuty w wykonaniu obu zespołów. W 39 minucie Rashford poszukał swojego drugiego trafienia, ale tym razem Anglik się pomylił. Końcówka pierwszej odsłony była pod dyktando Arsenalu, który zagroził po rzucie rożnym, po którym Lindelof zablokował strzał mocny strzał Saki.
W drugiej połowie pierwszą dobrą sytuację mieli podopieczni Ten Haga, najpierw z lewej nogi uderzał Martial, do dobitki dobiegł Rashford, ale i jego strzał sparował Ramsdale, notując imponującą, podwójną interwencję. W 60 minucie sędzia Taylor pokazał na jedenasty metr po tym jak Havertz padł na murawę po starciu z Wan-Bissaką i Casemiro, ale po obejrzeniu tej powtórki na ekranie systemu VAR – słusznie odwołał swoją decyzję. Niemiec chciał po prostu wymusić rzut karny. Tuż po podwójnej zmianie w zespole United, Arsenal sprytnie rozegrał rzut rożny i mieliśmy bardzo groźne uderzenie Martinelliego, piłka minimalnie minęła słupek. W 80 minucie świetną okazję miał Saka, ale z kilku metrów trafił wprost w dobrze ustawionego Onanę. Wszystko mogło się pięknie zakończyć dla United, w 87 minucie do siatki w sytuacji sam na sam trafił Alejandro Garnacho, ale powtórki pokazały, że był minimalny spalony, w rezultacie sędziowie anulowali tę bramkę. Niestety, nie było bramki dla United, była bramka dla Arsenalu. W piątej minucie doliczonego czasu Declan Rice, niepilnowany w polu karnym, opanował futbolówkę i uderzył na bramkę Onany, piłka wpadła po rykoszecie od Evansa. United rzucił wszystkie siły do ataku i został za to skarcony, Gabriel Jesus położył zgrabnym zwodem Dalota i trafił do siatki, dobijając podopiecznych Erika Ten Haga i ustalając wynik końcowy na 3:1.
Czerwone Diabły strzeliły na 2:1 w 87 minucie, jednak sędziowie dopatrzyli się minimalnego spalonego. United nie wyszedł na prowadzenie to zrobił to Arsenal, który w samej końcówce wyprowadził dwa nokautujące ciosy. Kolejna bolesna wyprawa na Emirates Stadium dla Manchesteru United.
ARSENAL 3:1 MANCHESTER UNITED
Bramki: 28′ Odegaard 90+5′ Rice 90+11′ Jesus, 27′ Rashford
Man Utd: Onana, Wan-Bissaka, Martinez (67′ Maguire), Lindelof (84′ Evans), Dalot, Casemiro, Eriksen, Fernandes, Rashford, Martial (66′ Hojlund), Antony (84′ Garnacho)
Arsenal: Ramsdale, White, Saliba, Gabriel, Zinchenko (76′ Tomiyasu), Rice, Odegaard (90+7′ Jorginho), Havertz (77′ Vieira), Saka, Nketiah (76′ Jesus), Martinelli (90′ Nelson)
