Menedżer Manchesteru United był wściekły na sędziów dzisiejszego spotkania z Arsenalem, narzekał też na to, co wydarzyło się w końcówce spotkania.
Menedżer był niezadowolony z tego jak sędziowie poprowadzili dzisiejsze zawody – Nie było spalonego [przy trafieniu Garnacho, przyp. red.] Sędziowie mieli nieprawidłowy kąt na powtórkach, Hojlund był faulowany w polu karnym, a przy bramce Rice’a przytrzymywany był Evans. Dużo błędów sędziowskich.
Doczekaliśmy się dziś debiutu Rasmusa Hojlunda, który zastąpił Anthony’ego Martiala. Ten Hag chwalił obu swoich napastników. – Rasmus Hojlund dał bardzo dobrą zmianę, jego wejście wpłynęło na naszą grę. Jestem z niego zadowolony, tak samo jak z Anthony’ego Martiala, który realizował swoje zadania.
Menedżer podkreślił, że w dramat w końcówce nie oznacza całościowo słabego występu. – Możemy grać jeszcze lepiej, ale i tak to był dobry występ – powiedział szukając pozytywów. – Zagraliśmy naprawdę dobrze, w pierwszej połowie uniemożliwiliśmy Arsenalowi rozgrywanie piłki, mieliśmy większe posiadanie. Dobrze wychodziliśmy do pressingu, w końcówce spadły na nas wszystkie nieszczęścia świata – trafnie określił czas doliczony dzisiejszego spotkania Erik Ten Hag. – Zabrakło nam trochę więcej szczęścia do wygrania tego meczu. Szkoda też tej szybko straconej bramki po objęciu prowadzenia, ale to nie zmienia faktu, że jestem zadowolony z naszej gry w dzisiejszym spotkaniu.
– Futbol, tak jak i życie, nie jest sprawiedliwy i dzisiejszy mecz był tego idealnym przykładem – podsumował w gorzkich słowach Ten Hag.
